Język polski i ja / Polish and Me

The Polish flag. Photo by Michal Zacharzewski from FreeImages

Not long back, a lively online language learning debate caught my eye. It was around the unassailable prominence of English as a medium for discussion in the polyglot community, and the irony of this within a community of a hundred other choices. Where is the diversity, the German, Japanese, Polish, Spanish articles? After all, we are spoilt for choice.

Of course, it is hard to get round this – not least because we all speak a slightly different set of languages. So, at least for now, English looks to keep its place as the most inclusive choice of language for discussion.

That said, I would personally echo that hope to see more blog and social media content in the languages I learn. Above all, being a blogger myself, it seemed like a good cue to lend a little ballast to the non-English side of things, to be brave, to publish non-English content.

Safe, comfortable English is a difficult spot to get out of, though. As a native English speaker, the reason for my reticence is probably one shared by many of my fellow anglophone enthusiasts: fear of mistakes, of others simply doing it better. That kind of anxiety is self-fulfilling; keep your fledgling skills too tightly caged, and they might just wither away.

Luckily, the chance came along to do a bit of writing along these lines, but with support. That made all the difference.

Good Timing

By complete coincidence, my iTalki Polish tutor Jan set a very appropriate homework task for me recently – a simple blog post, in Polish, about my personal history of learning the language. Writing from experience, like diary-keeping, can be an effective way to engage with, recycle and strengthen your language skills. But in this case, it gave me the opportunity to create something original – and not in English – for Polyglossic.

Now, the natural thing to do would probably have been to do this in one of my stronger languages. German, Norwegian or Spanish. You could say that Polish was simply in the right place at the right time. However, maybe that makes it an even better candidate. My lagging Polish is crying out for a bit of extra writing practice.

Let’s overlook for a moment (pretty please!) the discrepancy of this preface to it in English. Hmm. But for a first non-English post in a site full of them, it only seemed fair – at least for the time being. Baby steps.

Finally, huge thanks to Jan for the prompt and the copious corrections to this during class. Check out his own blog, Polish with John, for some fantastic original resources for learners. Any remaining errors below are completely my own!


Język polski i ja

Na Początku

Interesuję się językiem polskim od wielu lat. W latach dziewięćdziesiątych słuchałem polskiej muzyki w radiu u polskiego sąsiada, Pana Wilsona (jego prawdziwego polskiego nazwiska nie znam) i bardzo chciałem się nauczyć tego pięknego języka.

Ale wtedy nie było łatwo uczyć się polskiego. W bibliotekach nie było wielu materiałów do nauki. Jeśli ktoś chciał się uczyć hiszpańskiego, francuskiego, niemieckiego, dostępna była masa materiałów i książek. Niestety do języka polskiego był tylko jeden, bardzo stary egzemplarz “Teach Yourself Polish”. Było to wydanie z lat czterdziestych oparte na starej metodologii. Zastosowana była metoda gramatyczno-tłumaczeniowa. Pięćdziesiąt lekcji gdzie student musi czytać przykłady, nauczyć się listy słów, a potem zrobić długą listę tłumaczeń. Wtedy uważałem, że to było zupełnie normalne, że tak po prostu uczy się języków. To był błąd.

Brak mówiących

Nie było dostępu do mówiących. Pan Wilson nie lubił mówić po polsku (był starym człowiekiem a miał tragiczną historię i złe doświadczenia z wojskiem), a wszystko, co robiłem, było tłumaczeniem zdań nie mających praktycznego zastosowania. Tak nie da się nauczyć języka obcego.

Nawet słownictwo nie miało sensu dla mnie – słowa z lat czterdziestych, słowa I zwroty takie jak porucznik, pułkownik, polsko-brytyjskie przymierze i tak dalej. Myślę, że książka została napisana dla żołnierzy, którzy pracowali w polakami po wojnie. Po prostu nie mi pasowała. Ciekawe słownictwo, oczywiście, ale nie bardzo przydatne – na początku tylko chciałem rozumieć polskie piosenki! Ale nie było innego wyboru.

Nowy Świat

Wiele lat później, świat się zmienił. Nie tylko jest więcej książek, a też więcej metod, szerszy dostęp do materiałów do mówienia i słuchania w internecie, wszystko, co by mi pomogło jak młodemu studentowi.
Wniosek jest taki: nie da się uczyć się języka obcego bez słuchania i mówienia. Sama książka nie wystarczy.

Richard West-Soley

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.